16 kwi

Żądania – trójkąt Bermudzki zaufania

Podczas jednych z ostatnich zajęć dla nauczycieli, uczestniczki w czasie wykonywania ćwiczenia, kiedy doszły do etapu formułowania prośby powiedziały, że się zapętliły. Doszły do wniosku, że tak na prawdę, to nie chcą dać dziecku wyboru. Zobaczyły, że nie chcą prosić o działanie, tylko stosują żądanie.

I zabrzmiało to dla mnie znajomo, bo ja czasem też tkwię w sytuacji, gdzie żądam czegoś. Towarzyszenie komuś w tym zmaganiu zainspirowało mnie do głębszej zadumy.

Dlaczego?

Poczułam, że one widzą co robią i wcale nie jest im z tym dobrze. Zdałam sobie sprawę jak ja się czuję kiedy żądam. I natychmiast przyszło do mnie pytanie zatem wyrazem jakich ważnych dla mnie potrzeb jest to, że żądam?

I wiecie wszystko, co przychodziło w odpowiedzi sprowadzało się do zaufania. Bardzo w takich momentach chcę ufać, że:

  • ktoś mnie usłyszy,
  • potrzeby moje i drugiej strony będą uwzględnione w rozwiązaniu w takim samym stopniu,
  • moje potrzeby są tak samo ważne jak innych,

Zrozumiałam, że ogarniający mnie smutek w momentach kiedy utykam w żądaniach wynika z tego, że chcę ufać. To trudne miejsce dla mnie, tak jakby było wokół mnie tylko morze niepewności – jedno rozwiązanie i już.

Teraz jestem z nadzieją, że to odkrycie pomoże mi z większym zrozumieniem patrzeć na tych co również samotnie utykają.

Z nadzieją piszę, że będę od dziś pamiętać o tym, że miejsce starczy, aby potrzeby wszystkich były uwzględnione. Chcę pamiętać, że usłyszenie i uwzględnienie potrzeb drugiej osoby nie oznacza rezygnacji z siebie, a raczej wspaniały kontakt i możliwość nowych nieznanych dotąd rozwiązań.

Ola

To co Ola napisała o żądaniach skłoniło mnie do przyjrzenia się sobie i temu kiedy i dlaczego żądam.

Zauważyłam, że u mnie żądania pojawiają się wtedy, kiedy bardzo mi na kimś zależy. Patrząc przez pryzmat potrzeb jest to wtedy, kiedy mocno aktywna jest moja potrzeba troski.

Kiedy chcę kogoś uszczęśliwić “na siłę”. Kiedy łapię się na myśli, że to JA wiem lepiej co dla tego kogoś jest dobre/ważne.

To, co mi pomaga w takich sytuacjach, to sprawdzenie ze sobą – co tak naprawdę jest dla mnie w tej sytuacji ważne, czyli odwołanie się do potrzeb jakie próbuję zaspokoić żądając.

Kiedy uda mi się już skontaktować z tymi potrzebami otwiera się we mnie przestrzeń do rozmowy z drugą osobą i do proszenia.

Z drugiej zaś strony widzę, że żądania stosuję też wtedy kiedy jestem:

  • zmęczona,
  • wyczerpana,
  • spieszę się.

Robię tak dlatego, że w wielu wypadkach żądania są  szybkie i skuteczne. Robię to jednak ze świadomością tego, że te żądania nie budują kontaktu z drugą osobą. Że pomogą mi szybko załatwić bieżące sprawy, ale nie pomogą mi w tym, aby wypracować wspólnie rozwiązania które zadziałają nie tylko w tej chwili ale też w czasie kolejnych podobnych sytuacji.

Dlatego też często po tym jak zastosowałam żądanie wracam do tej osoby wobec której to zrobiłam i staram się sprawdzić:

  • jak to było dla tej osoby
  • jakie jej potrzeby nie były w tej sytuacji uwzględnione,
  • czy widzimy jakiś sposób aby kolejnym razem uwzględnić potrzeby obu stron.

Ciekawa jestem jak Wy widzicie żądania.

A może po tym co przeczytaliście macie do nas jakieś pytania?

Zachęcam Was do ich zadawania w komentarzach pod tym wpisem.

Magda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>